Podróżuj z głową! „Wychowywanie słoni.”

Wjeżdżamy do dżungli. Ostatnim tchem nasz skuter dowozi nas po krętej drodze do Chang Chutiman Elephant Trekking. Koh Chang jest wyspą słoni. Można tutaj znaleźć sporo miejsc oferujących trekking na tych zwierzętach. Według hinduskich wierzeń, każda kobieta powinna chociaż raz przejechać się na słoniu, aby mieć szczęście.słoń, tajlandia, kambodża, sri lanka, elephant (22)

Szczęściu trzeba pomagać, wybrałam więc miejsce, które na pierwszy rzut oka wyglądało naturalnie. słoń, tajlandia, kambodża, sri lanka, elephant (19)Słonie stały obok siebie, pod daszkiem osłaniającym je od słońca, jadły liście, które leżały na ziemi i nie bujały się na boki (chyba objaw depresji) jak słonie które wcześniej spotykałam. Taki widok uspokoił moje sumienie, bo nie chciałabym uczestniczyć w wykorzystywaniu słoni ponad siły w przemyśle turystycznym. Wsiadając na tego olbrzyma, wciąż zastanawiałam się, czy przyczyniam się do ich wyzyskiwania. Przechadzka przez dżunglę była czymś fascynującym. Podziwianie natury z takiego wysoka, w naturalnym tempie nadawanym przez kolosa pode mną, przeszło moje wszelkie oczekiwania. Później kąpiel. Trener mojego słonia oblewał go wodą, czyścił jego skórę i uszy.

Następnie pozwolił słoniowi robić to na co ma ochotę. Ten wyszedł, więc z wody i zaczął ocierać się o drzewa.

Czułam ogromną więź pomiędzy tym chłopakiem a ogromnym zwierzęciem. W drodze powrotnej wypytałam go dokładniej o „dzieje słoni”. Powiedział mi, że oni kupują tylko dorosłe słonie, które są już wychowane. Co znaczy, że są wychowane? Tego dowiedziałam się później. Kiedy wróciliśmy do Campu, chciałam nakarmić pozostałe słonie. Wtedy to zauważyłam. Wszystkie były przywiązane łańcuchami do ziemi, czego z daleka nie było widać, gdyż wszystko było zasłonięte liśćmi. Wracając do skutera zadawałam sobie pytanie: czy w ogóle powinnam tu być? Czy moja obecność w tym miejscu i zapłata za przejażdżkę napędza biznes turystyczny. Ci ludzie będą mieć więcej pieniędzy i będą kupować kolejne „wychowane słonie”?

Wróciłam do domu z wieloma pytaniami, na które znalazłam jednoznaczne odpowiedzi w sieci. „Wychowanie słonia” polega mniej więcej na tym: małe słoniątko jest wsadzanie zazwyczaj do ciasnej klatki, do takiej w której nie może się ruszyć. Gdzie jest maltretowane! A takie tam: bicie, rażenie prądem, dźganie czy wbijanie gwoździ w najczulsze miejsca, wszystko to bez snu i dostępu do pożywienia. Około połowa słoni nie przeżywa. Ten proceder nazywa się phajaan. Tłumacząc na nasz język jest to „łamanie duszy”. Jeśli sadysta „wychowujący słonia” uzna, że dusza została oddzielona od ciała, przechodzi się do właściwej tresury. Czując ból, słoń jest w stanie wykonać każde zadanie. Staje się niewolnikiem człowieka. Pamiętajcie, że wszystkie „oswojone” słonie przeszły phajaan!

Zanim pójdziecie do miejsca gdzie są takie zwierzęta zastanówcie się!
Nie zapomnijmy jednak o kolejnym bardzo ważnym aspekcie. Mianowicie, jazda na słoń, tajlandia, kambodża, sri lanka, elephant (2)słoniu jest najgorszym co może go spotkać po phajaan. Wiecie dlaczego? Bo te zwierzęta mają bardzo słaby kręgosłup i jak powożą tak sobie przez lata tłustych turystów na metalowych siedziskach, cierpią do końca życia na bolesne zwyrodnienia!

Będąc na Sri Lance widziałam drastyczne sceny. Tak wykorzystywanych słoni nie widziałam nawet w Tajlandii czy Kambodży. Ale w jakim celu, w imię czego? Na Sri Lance słonie są nie tylko wykorzystywane w przemyśle turystycznym. Tam są kultem religijnym. Tylko nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jeśli słoń jest bardzo ważny, niemal „święty” to nie lepiej go zostawić w spokoju jak „święte krowy”? Popatrzcie sami co muszą przechodzić biedne zwierzęta w imię religii:

Napatrzyłam się już za dużo na cierpienie tych olbrzymów! Miałam jednak to szczęście zobaczyć je na żywo w naturalnym środowisku. Ten widok jest najlepszym co mogło mnie spotkać. Nieskrępowane łańcuchami, chodzące swobodnie po ziemi.

Tylko takie obrazki chcę oglądać!!! Chciałabym abyście i Wy zmienili zdanie i trzymali się z dała od miejsc gdzie znajdują się „wychowane słonie”!

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*